Stanowisko dyrektora utowrzono specjalnie dla Stano. Do jego obowiązków należeć będzie nadzór nad pracą wszystkich zespołów firmy, tworzenie nowych strategii sprzedaży i ich wdrażanie. Jego nowy pracodawca to jedna największych w Polsce sieci partnerskich serwisu YouTube. W portfolio ma ponad 200 kanałów YouTube.

– Potrzebowaliśmy doświadczonego menedżera, takiego jak Paweł, który jednocześnie zna się na mediach cyfrowych i technologiach internetowych – mówi Barbara Sołtysińska, prezes LifeTube.

LifeTube jest pośrednikiem i przedstawicielem twórców wideo z YouTube. Udało mu się przyciągnąć nie lada gwiazdy z tej branży, bo do sieci LifeTube należy m.in. Remigiusz Maciaszek, popularny wśród graczy RockAlone, Łukasz Jakóbiak, prowadzący internetowy program „20m2” czy Marek Hoffman, znany w sieci jako AdBuster. Jednak najcenniejszym jej partnerem jest Sylwester Wardęga i trio Abstrachuje.

>>> Czytaj też: Koniec Facebooka jakiego znamy. Unia uderza w giganta

Na czym dokładnie polega ten biznes? Z jednej strony firma dba o codzienne interesy swoich twórców. Zarządza ich kanałami, zwiększając zasięgi, np. załatwiając promocję u innego, bardziej rozpoznawalnego twórcy lub organizując wspólne akcje twórców, co skutkuje przenoszeniem widowni z jednego kanału na drugi. Do tego usprawnia pozycjonowanie kanałów w YouTube, co przekłada się na wpływy z reklam AdSense, pomniejszone o prowizję LifeTube. Zapewnia im też doradztwo w kwestiach technicznych związanych z prowadzeniem kanału wideo, prawnych, finansowo-podatkowych, wizerunkowych, dbając o ich relacje z mediami.

Z drugiej strony wykorzystuje ich reklamowy potencjał. Przykładowo gdy Sylwester Wardęga w maju biegał po Warszawie w specjalnym kostiumie dinozaura, w kreatywny sposób promował film „Jurassic World”. Przedstawiciele twórców filmu kontaktują się z LifeTube, który negocjuje warunki umowy, zabezpiecza interes youtubera, wreszcie dostarcza mu potrzebne materiały, pobierając prowizję od wynagrodzenia za taki reklamowy kontrakt.

Jak tłumaczy Paweł Stano, w branży cyfrowej reklamy czekają na niego przeszkody. Jedną z nich jest przeświadczenie niektórych reklamodawców, zwłaszcza tych, którzy przyzwyczaili się do telewizji, że internet to kanał reklamowy, który potencjałem nie dorównuje TV. – Należy uświadamiać reklamodawcom, mediom i odbiorcom przyzwyczajonym do tradycyjnych mediów, że YouTube to nie „śmieszne filmiki dla nastolatków”. To angażujące materiały wideo wysokiej jakości, rozrywkowe czy edukacyjne, które docierają do wielu różnych grup odbiorców – mówi Paweł Stano.

– Wyświetlenia, subskrypcje i inne statystyki pokazują, że wideo w internecie wyprzedziło już telewizję pod względem zasięgu. LifeTube generuje co miesiąc prawie 130 mln wyświetleń i ma prawie 17 mln subskrybentów – tłumaczy Paweł Stano.

Paweł Stano na internetowym biznesie się zna, bo w 15-letniej karierze pracował m.in. w wydawnictwie Ringier Axel Springer, gdzie był odpowiedzialny za sprzedaż produktów internetowych, opracowanie i wdrażanie strategii sprzedaży reklam. Blomedia, które tworzył, to z kolei platforma marketingu treści. Blogerzy tworzą materiały, które zawierają w sobie przekaz reklamowy, jednocześnie są angażujące dla czytelnika – np. nietypowe przepisy na potrawy z reklamą producenta przypraw. W czerwcu właściciela Blomedia spółkę NextWeb Media przejęła Wirtualna Polska za ponad 19 mln zł. Paweł Stano z Blomedia pożegnał się w następnym miesiącu po transakcji. Zaprzecza jednak, jakoby porządki nowego właściciela wpłynęły na ten ruch. – Zmiana właściciela była zwieńczeniem prowadzonego przez mnie projektu po stronie Blomedia. Jego celem była integracja spółki w ramach nowej grupy – mówi Paweł Stano. – Każda ze stron wiedziała o decyzji przed finalizacją transakcji. Nowy właściciel chciał, abym został, ale wolałem LifeTube. Transfer z blogerów na youtuberów był dla mnie naturalny – wyjaśnia Stano. 

>>> Czytaj też: IBM Polska: Internet rzeczy to trzecia fala Internetu i nowa rewolucja przemysłowa