Tak uznał dziś rzecznik generalny unijnego Trybunału Sprawiedliwości Yves Bot. Stwierdził jednocześnie, że nieważna jest opinia Komisji Europejskiej, według której Stany Zjednoczone zapewniają odpowiednią ochronę danych.

Rzecznik Trybunału przyznał co prawda, że krajowe organy nadzorcze są prawnie związane decyzją Komisji, ale nie oznacza to, że skargi obywateli, niespokojnych o bezpieczeństwo swoich danych, mogą być zawsze odrzucane. Wszystko dlatego, że - jak wskazano w komunikacie Trybunału - prawo i praktyka Stanów Zjednoczonych pozwalają na gromadzenie na szeroką skalę danych osobowych unijnych obywateli bez zapewnienia im odpowiedniej ochrony prawnej. Rzecznik stwierdził ponadto, że dostęp, jaki przysługuje amerykańskim służbom specjalnym do przekazywanych danych, stanowi ingerencję w prawo do poszanowania życia prywatnego.

Trybunał w Luksemburgu zajął się tym problemem za sprawą obywatela Austrii, który od kilku lat korzysta z Facebooka i który - w świetle informacji o inwigilacji Europejczyków, ujawnionych przez Edwarda Snowdena - złożył skargę do jednego z organów ochrony danych w Unii Europejskiej. Skarga została później oddalona.

>>> Czytaj też: Koniec Facebooka jakiego znamy. Unia uderza w giganta