Zjawisko nierówności zatrudnienia można tłumaczyć mniejszą aktywizacją zawodową, która jest wynikiem ról społecznych jakie kobiety odgrywają. Mowa tu m.in. o wychowywaniu dzieci czy pracach wykonywanych w gospodarstwach domowych. Zatem, patrząc przez pryzmat wynagrodzeń, zadajmy pytanie co determinuje dyskryminację ze względu na płeć? Na samym początku jednak, warto przybliżyć jak definiuje się lukę płacową. A jest to procentowa różnica średniego wynagrodzenia kobiet w stosunku do wynagrodzenia mężczyzn. Przy obliczeniach należy przyjąć wynagrodzenie mężczyzn jako 100%. Czyli zakładając, że luka płacowa wynosi 20%, a mężczyźni zarabiają 4 000 PLN, oznacza to, że wynagrodzenie kobiet wynosi 3 200 PLN.

>>> Czytaj też: Nasza polska wegetacja. Nawet 40 proc. rodzin żyje poniżej minimum socjalnego

Jest wiele elementów wpływających na wielkość luki płacowej. Biorąc pod uwagę ogólne analizy, typu przeciętne miesięczne wynagrodzenie, dysproporcja między wysokością zarobków kobiet a mężczyzn będzie większa, aniżeli w przeliczeniu na stawkę godzinową. Wiadomo, że mężczyźni pracują zdecydowanie dłużej niż kobiety. Poniższa analiza na poziomie stanowisk i szczebli zarządzania ukazuje lukę płacową wyliczaną na podstawie przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń brutto. Dane pochodzą z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń przeprowadzonego w 2014 roku. Analizie poddane zostały stanowiska, w których próba każdej z płci przekroczyła 40 badanych.

Istnieje pewna zależność pomiędzy poszczególnymi szczeblami zarządzania a wysokością luki płacowej. Mianowicie, im wyższe stanowisko, tym wartość luki płacowej wyższa – co potwierdzają wyniki Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń. W praktyce przeciętne wynagrodzenie kobiet stanowi w przybliżeniu 80% mediany wynagrodzeń mężczyzn. Na wyższych szczeblach zarządzania różnice te przekraczają 40%. Oprócz luki płacowej, na rynku pracy często spotyka się również zjawisko szklanego sufitu. Sytuacja ta dotyczy kobiet, które często na swojej ścieżce kariery napotykają niewidoczne bariery, które uniemożliwiają im awans na wyższe stanowiska. Teoria ta zakłada, że mimo posiadanych kwalifikacji, doświadczenia czy talentów, oraz ze skutków instytucjonalnych rozwiązań czy przyjętych społecznie stereotypów, kobiety zatrzymują się na pewnym etapie ścieżki kariery i nie są w stanie osiągnąć wyższych stanowisk. Ma to niewątpliwie odbicie w wysokości wynagrodzenia. Jednak pocieszający jest fakt, że coraz mniejszy odsetek kobiet w swoim życiu zawodowym spotyka się z tym dyskryminującym zjawiskiem.

>>> Czytaj też: Prawnicy biednieją, mechanicy bogacą się. Nierówności w Polsce spadają

Skąd jeszcze takie różnice w wysokości luki płacowej? Nie bez znaczenia pozostaje kwestia ścieżki zawodowej kobiet i mężczyzn. Podczas, gdy ten realizuje swój plan rozwoju zawodowego, kobiety zatrzymują się na niższym szczeblu, przedkładając wychowywanie dzieci nad karierę. Można na tym przykładzie uzasadnić mniejszą skłonność pracodawcy do awansowania kobiet, poprzez właśnie m. in. tradycyjne spostrzeganie roli kobiet w społeczeństwie, a przez to mniej dyspozycyjne. Tym samym implikuje to większą podatnością kobiet do akceptowania niższych stawek wynagrodzeń. Nie bez znaczenia jest również dalej popularne (chociaż powoli wypierane) przekonanie, jakoby głównym żywicielem rodziny jest mężczyzna.

Podsumowanie

Niewątpliwie problem nierówności kobiet i mężczyzn na rynku pracy ma charakter globalny. Jednak zamiast liczyć na zmiany legislacyjne na poziomie krajowym, warto zacząć monitorować poziom dyskryminacji w firmie. Aby jednak badanie było obiektywne, powinno być zlecane na zewnątrz. Niwelowanie negatywnych skutków dysproporcji płac między kobietami i mężczyznami to zadanie skomplikowane, jednak nie można zapomnieć, że nierówności są barierą, która blokując karierę kobiet, blokuje rozwój gospodarczy całego kraju.

Sprawdź, ile powinieneś zarabiać. Weź udział w Ogólnopolskim Badaniu Wynagrodzeń