To pokłosie afery Volkswagena. Takie kroki zapowiedziała minister ochrony środowiska Segolene Royal.

Badania będą prowadzone wyrywkowo i nie będą dotyczyły tylko samochodów wyprodukowanych w niemieckich zakładach Volkswagen,a lecz wszystkich jakie jeżdżą po francuskich drogach. Testy będą przeprowadzane przez niezależną komisję, która wkrótce zostanie w tym celu powołana. W jej skład wejdą naukowcy, przedstawiciele specjalistycznego laboratorium, jak i członkowie stowarzyszeń obrony praw konsumentów.

Francuska minister ekologii zapowiada reformę przepisów dotyczącą zasad kontroli pojazdów pod kątem zanieczyszczania przez nie powietrza. Za tymi manewrami, poza kwestią ekologii, w grę wchodzi zabezpieczenie interesu rodzimej motoryzacji. Niemieckie samochody są synonimem solidności i rzetelności - afera Volkswagena mocno nadszarpnęła ten wizerunek.

Chodzi zatem o to aby przekonać konsumenta nad Sekwaną, że francuskie Peugeoty, Renault i Citroeny takich oszukańczych metod nie stosują.

>>> Czytaj też: Seat też montował silniki ze sfałszowanym oprogramowaniem. "Kupowaliśmy je od Volkswagena"