Lider koalicji proniepodległościowej Junts per Si, Raul Romeva powiedział na konferencji w Barcelonie, że głosujący dali jasny sygnał. "Mamy większość, która daje nam pełną legitymację do rozpoczęcia procesu secesji". Ma on się rozpocząć w 2017 roku - dodał Romeva.

W liczącej 135 deputowanych izbie niższej katalońskiego parlamentu 62 miejsca zajmą członkowie partii Junts per Si - czyli "Razem za tak". Drudzy, Ciudadanos - obywatele - będą mieli 25 miejsc, a socjaliści - 16. Jeśli - na co wszystko wskazuje - zwycięzcy i Ciudadanos utworzą koalicję, będzie ona miała bezwzględną większość w parlamencie.

Hiszpański rząd otwarty na dialog

Hiszpański rząd jest otwarty na dialog z przyszłym, lokalnym rządem Katalonii. Ofertę rozpoczęcia rozmów złożył premier Mariano Rajoy dzień po wyborach do lokalnego, katalońskiego parlamentu. Ich zwycięzcą jest koalicja niepodległościowa, która opowiada się za stworzeniem przez region własnego państwa.

Wystąpienie szefa hiszpańskiego rządu było wyczekiwane przez wszystkich. Mariano Rajoy spotkał się z dziennikarzami po zakończeniu konferencji prasowych katalońskich i madryckich polityków.

Oceniając wynik wyborów, uznał, że partie niepodległościowe nie zdobyły oczekiwanej liczby głosów i uprzedził, iż rząd będzie czuwał nad wypełnianiem przez nie prawa.

"Nowy, kataloński rząd może liczyć na nasze poszanowanie i na otwartość do dialogu. Zawsze ją mieliśmy i będziemy mieli. Jednak - podkreślam - w ramach obowiązującego prawa" - mówił Rajoy.

Poinformował, że wyniki katalońskich wyborów zostaną szczegółowo przeanalizowane na dzisiejszym posiedzeniu zarządu Partii Ludowej. W Katalonii ugrupowanie to straciło prawie połowę deputowanych.

>>> Czytaj też: Hiszpania się rozpadnie? Wszystko co musisz wiedzieć o dążeniach Katalonii