Twórzmy świat oparty na sile prawa, a nie na prawie siły. Takimi słowami przemówienie na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku zakończył prezydent Andrzej Duda.

Podkreślał, że Polska chce wzmacniać pokój na świecie i gotowa zwiększać swój udział w dziele utrzymania pokoju i bezpieczeństwa.

Andrzej Duda zapewnił też, że naszemu krajowi zależy na budowie porządku międzynarodowego, opartego na prawie. "Twórzmy świat oparty na sile prawa, a nie na prawie siły" - apelował polski prezydent. Prawo międzynarodowe uznał za podstawowe narzędzie budowania pokoju na świecie.

Andrzej Duda podkreślał, że pokój i prawo są ze sobą powiązane. Prawo sprzyja bowiem pokojowi. "Niestety, międzynarodowe traktaty są nadal łamane (...), prawa człowieka - nagminnie deptane" - mówił prezydent Duda.

Apelował też o to, by stałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ oznaczało konieczność podejmowania działań zmierzających do realizacji podstawowych celów ONZ. Polski prezydent mówił również, że prawo weta powinno być uchylane w sytuacjach, gdy głosuje się nad rezolucjami dotyczącymi ludobójstwa. Kiedy państwo dokona agresji i prowadzi politykę za pomocą faktów dokonanych, to społeczność międzynarodowa powinna odrzucić fakty powstałe w wyniku takich działań - mówił prezydent Duda.

Polski prezydent zabrał głos jako jeden z pierwszych mówców - zaraz po Baracku Obamie, tuż przed prezydentem Chin.

Poprzedzający go amerykański przywódca skrytykował Rosję za zajęcie i przyłączenie ukraińskiego Krymu. Podkreślił, że poza zdobyczami terytorialnymi ten krok nie opłacił się Rosjanom, bo doprowadził do znacznego pogorszenia sytuacji gospodarczej ich kraju.

Obama zaznaczył, że Moskwa mogła uniknąć tych negatywnych konsekwencji, gdyby próbowała rozwiązać sporne kwestie na forum międzynarodowym. Równocześnie zapewniał, że jego kraj nie chce izolować Rosji. "Chcemy, by Rosja była silna i wspólnie z nami działała na rzecz wzmocnienia całości systemu międzynarodowego." - mówił.

Barack Obama zaapelował o współpracę międzynarodową przy rozwiązywaniu konfliktów na świecie. Przestrzegł przed polityką siły i łamania prawa międzynarodowego. "Stoję na czele najsilniejszych sił zbrojnych w historii świata i nie zawaham się ich użyć w obronie w obronie mojego kraju i naszych sojuszników, nawet jednostronnie, gdy będzie to konieczne. Stoję tu jednak przed Wami wierząc głęboko, że świat nie ma powrotu do świata do dawnych metod - konfliktu i zastraszania". - mówił Obama.

Amerykański przywódca sprzeciwił się natomiast temu, by w walkę z Państwem Islamskim zaangażować prezydenta Syrii. Nazwał go tyranem, który masakruje za pomocą bomb beczkowych niewinne dzieci.

Dzisiejsze posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego ONZ otworzył szef Organizacji, Ban-Ki Moon. Wezwał on światowych przywódców, by zrobili więcej na rzecz pomocy uchodźcom. "Naszym celem jest nie tylko ocalenie ludzi, ale też danie im warunków do życia, godnego życia." - dodał. Sekretarz generalny ONZ widzi w tej sprawie szczególną rolę Europy. Jego zdaniem, z kryzysem imigracyjnym trzeba walczyć przede wszystkim w krajach, które są jego źródłem. "W XXI wieku nie powinniśmy budować płotów czy murów, ale przede wszystkim pochylić się nad przyczynami (tego kryzysu) w krajach, w którym on wybuchł." - mówił.

Na liście mówców na posiedzeniu w Nowym Jorku są jeszcze między innymi prezydenci: Iranu i Francji.

>>> Czytaj też: Cel Rosji: poznać tajemnice ukrytej sieci. Putin chce złamać zabezpieczenia TOR