"Tak jak w przypadku koalicji antyhiterowskiej, w jej skład mogłyby wejść bardzo rożne siły, gotowe zdecydowanie przeciwstawić się tym, którzy - tak jak naziści - sieją zło i nienawiść do innych ludzi" - mówił Putin.

Podkreślił, że kluczowymi uczestnikami takiej koalicji powinny być państwa muzułmańskie. "Państwo islamskie nie tylko budzi grozę, ale swoimi krwawymi zbrodniami rzuca cień na pokojową religię, jaką jest islam" - przekonywał rosyjski prezydent.

Putin zwrócił się też do islamskich przywódców duchowych o wsparcie działań takiej koalicji. "Bardzo ważny jest wasz autorytet i wasze słowa. Natychmiastowe powstrzymywanie ludzi werbowanych przez terrorystów od nierozważnych decyzji. A tym, którzy zostali zwerbowani i stali w jednym rzędzie z terrorystami, musicie pomóc powrócić do normalnego życia - złożyć broń i zakończyć bratobójczą wojnę" - mówił Putin.

Jeszcze dziś wieczorem w Nowym Jorku ma dojść do spotkania Władimira Putina z Barackiem Obamą. Amerykański prezydent sceptycznie odniósł się do zacieśniania współpracy z syryjskim przywódcą Baszarem Al-Asadem. Skrytykował też Rosję za zajęcie i przyłączenie ukraińskiego Krymu.

>>> Czytaj też: Cel Rosji: poznać tajemnice ukrytej sieci. Putin chce złamać zabezpieczenia TOR