Minister gospodarki mówił w radiowej Jedynce, że wiele osób patrzy wyłącznie na wysoki deficyt. A ten - jak mówił Janusz Piechociński - wynika z tego, że trzeba utrzymać dobrą tendencję w gospodarce. Poza tym w tym czasie uruchamiany jest nowy budżet Unii Europejskiej, do którego na początku trzeba dużego wkładu własnego. Ponadto, "konsumowane" są wcześniejsze decyzje rządu w sprawie polityki prorodzinnej.

Wicepremier zapewniał, że budżet nie zagrozi stabilności finansowej państwa.

>>> Czytaj też: Pomysły PO szkodliwe dla emerytów? Jednolity podatek pogorszy sytuację seniorów

Ratowanie górnictwa wymaga "solidnego wsparcia"

Program ratowania górnictwa wymaga jeszcze "solidnego wsparcia" i czasu na dokończenie. W tym miesiącu miała powstać nowa Kompania Węglowa, jednak proces się przedłuży - mówił wicepremier Janusz Piechociński.

Minister gospodarki mówił, że program restrukturyzacji okazał się "jeszcze trudniejszy" niż pół roku temu. Teraz wymaga "solidnego wsparcia" - między innymi dlatego, że spadły ceny wydobycia węgla kamiennego. Światowa średnia to 52 dolary za tonę, a w naszych warunkach niekiedy jest to dużo więcej. Dlatego Janusz Piechociński uważa, że górnicze związki nie powinny się koncentrować na tym czy powstanie nowa Kompania Węglowa, tylko na tym, by wydobycie było racjonalne "bez czy z Kompanią Węglową".

Wicepremier uważa, że by ratować polskie górnictwo trzeba górników i sprzęt przenosić do tych kopalni, które przynoszą zysk, a wygaszać te zakłady, które przynoszą straty i mają wysokie koszty wydobycia.

Resort skarbu w zeszłym tygodniu przyznał, że Nowa Kompania Węglowa nie powstanie do końca września ze względu na uwagi Komisji Europejskiej. W poniedziałek górniczy związkowcy odwiesili protest, zawieszony po podpisaniu porozumienia ze stroną rządową w styczniu. Akcja protestacyjna rozpocznie się 5 października demonstracją górniczą przed kopalnią Brzeszcze. Końcowy etap protestu planowany jest w Warszawie.

>>> Czytaj też: Piechociński: Niskie ceny węgla to gilotyna dla polskich kopalń