W środę o godz. 9:20 na GPW za akcję Bogdanki płacono 59,6 zł po spadku o 1,78% wobec ostatniego zamknięcia. 

"Partia opozycyjna przyjrzała się ofercie Enei (ENEA PW, nie posiada ratingu) za Bogdankę stwierdzając, że nie jest ona 'optymalna' ze względu na interes państwa i sugeruje, że zamiast tego Enea powinna kupić Katowicki Holding Węglowy (drugi co do wielkości polski producent węgla, który ma poważne trudności finansowe). Dlatego analitycy Haitong Bank sądzą, że wielkość produkcji, którą Bogdanka obecnie dostarcza Enei może zostać w przyszłości przejęta przez Katowicki Holding Węglowy/produkcję śląską, niezależnie od wyniku wezwania Enei" - czytamy w komunikacie poświęconym rekomendacji.

Ponadto stanowisko analityków co do sektora węglowego pozostaje negatywne i analitycy Haitong Bank widzą ograniczoną możliwość poprawy sytuacji, zarówno globalnie, jak i w kraju. Ogłoszenie wezwania Enei dało impuls wzrostowy dla ceny akcji Bogdanki i analitycy uważają, że jest to okazja do wyjścia z ryzykownego sektora.

"Dobre perspektywy na II poł. 2015 i lepsza niż oczekiwano umowa z PGNiG na rok 2016, a także na razie zapewnione dostawy do elektrowni Kozienice na lata 2016-2017 sprawiają, że Haitong podnosi prognozy zysku netto za okres 2015E-2017E dla Bogdanki, a to z kolei podnosi cenę docelową akcji spółki" - czytamy dalej.

Po dacie sporządzenia raportu Bogdanka zwołała na 15 października br. nadzwyczajne walne zgromadzenie, podczas którego akcjonariusze zdecydują o zmianach w statucie, w tym o ograniczeniu wykonywania prawa głosu przez nowych akcjonariuszy do 10%. W odpowiedzi na to Enea złożyła w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wniosek o zawieszeniu postępowania w sprawie zgłoszenia zamiaru koncentracji polegającego na przejęciu przez kontroli nad Bogdanką. UOKiK przychylił się do tego wniosku.