Zdaniem ministra rolnictwa Marka Sawickiego, decyzja Moskwy nie spowoduje osłabienia eksportu. Ma zaś charakter polityczny.

Minister wylicza, że na Wschód wysłaliśmy w ubiegłym roku około 60 ton przetworów rybnych, co określił mianem "śmiesznej liczby". Potwierdził, że polskie przetwórnie ryb nie chciały poddawać się kontrolom, gdyż wiedziały, że chęć dopuszczenia polskich wyrobów do sprzedaży przez Rosyjską Federalną Służbę Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) jest fikcyjna.

Wartość eksportu ryb do Rosji wyniosła w ubiegłym roku około 48 tysięcy euro. Tymczasem całkowita wartość sprzedaży przetworów i konserw z ryb z Polski przekroczyła 188 milionów euro. Głównym odbiorcą naszych wyrobów jest Unia Europejska - w szczególności Niemcy.

>>> Czytaj też: Upadek Rosji, atak islamu na Europę i III wojna światowa? To koniec świata, jaki znamy