Ubolewa nad tym szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna. Minister spraw zagranicznych w czasie wizyty w Kielcach określił całą sytuację mianem "nieszczęśliwego przypadku" i zapewnił, że służby sprawdzają, jak Połonskiemu udało się przekroczyć granicę. Jak dodał, taka sytuacja już się nie powtórzy - zwłaszcza, że Polska jest krajem granicznym Unii Europejskiej.

Według najnowszych informacji, wicepremier okupowanego przez Rosję Krymu wjechał do Polski na podstawie rosyjskiego paszportu. Gdyby skorzystał z ukraińskiego dokumentu, celnicy by go nie przepuścili ze względu na zakaz wjazdu do strefy Schengen.

Sprawę bada ministerstwo spraw wewnętrznych. Jak powiedziała IAR rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak, obecnie służby wyjaśniają, jak Połonski dostał się do Polski. "W tym momencie ta weryfikacja trwa i te wyjaśnienia są prowadzone (...) Czekamy na bardzo dogłębną informację" - zaznaczyła rzeczniczka MSW.

Jak dodała Małgorzata Woźniak, służby sprawdzają między innymi, czy system informatyczny strefy Schengen wykazał w czasie kontroli granicznej, że Połonski to osoba niepożądana na terenie Unii. Zasugerowała, że być może potrzebne będzie rozszerzenie funkcjonalności systemu, ale jednocześnie zastrzegła, że na tym etapie trudno jeszcze o szczegółach całej sprawy, nie mówiąc już o wnioskach.

Straż Graniczna na razie nie komentuje całej sytuacji. Wiadomo jedynie, że Dmitrij Połonski posługuje się rosyjskim paszportem. Prawdopodobnie jego nazwisko zapisane cyrylicą system informatyczny na granicach błędnie odczytuje i stąd może on bez większych problemów poruszać się po Unii Europejskiej.

Wizyta Połonskiego odbiła się echem na Ukrainie. Tamtejszy MSZ ocenił, że przyjazd wicepremiera do Warszawy to prowokacja Rosjan. Ukraiński resort dyplomacji w wydanym oświadczeniu potępił wykorzystanie konferencji OBWE przez Moskwę do próby legitymizacji nielegalnych władz Krymu. Zdaniem ukraińskiego MSZ Rosja, udając, że Połonski jest członkiem społecznej organizacji, w cyniczny sposób doprowadziła do udziału w konferencji członka okupacyjnych struktur władzy. Jak podkreślono, Rosjanie ukrywali faktyczną funkcję pełnioną przez Połonskiego na Krymie. Manipulacje Rosji - jak czytamy w oświadczeniu - są złamaniem prawa międzynarodowego. Ukraiński MSZ przypomniał, że OBW, ani żadna inna licząca się międzynarodowa organizacja nie uznają rosyjskiej aneksji Krymu.

Według relacji, Dmitrij Połonski na konferencji OBWE wygłosił przemówienie, w którym twierdził, że efektem przyłączenia ukraińskiego półwyspu do Rosji jest pokój i zgoda. 

>>> Czytaj też: Polska armia silniejsza od niemieckiej? Jesteśmy 17. potęgą militarną na świecie