W rozmowie z agencją Interfax Władimir Komojedow stwierdził, że nikt nie może zabronić ochotnikom wyjazdu do strefy walk. Zdaniem polityka, ciągnie ich tam chęć zysku. Batalion rosyjskich ochotników walczyłby w armii dyktatora Baszara al-Assada. Kilka dni wcześniej chęć wysłania swoich oddziałów na wojnę do Syrii zgłosił także prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow. Na razie nie ma reakcji Ministerstwa Obrony na tę propozycję.

Od początku operacji w Syrii Kreml zapewnia, że nie rozważa rozpoczęcia działań naziemnych. Prezydent Władimir Putin zapowiedział, że Moskwa koncentruje się na przeprowadzaniu nalotów na pozycje terrorystów z Państwa Islamskiego. Okręty, które znajdują się w pobliżu syryjskiego wybrzeża, a także piechota morska mają jedynie za zadanie zabezpieczanie baz lotniczych przed ewentualnym atakiem dżihadystów.

>>> Czytaj też: Rosyjskie samoloty naruszyły przestrzeń powietrzną Turcji. Pilna narada NATO