Ostatnie dane dotyczące wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych nie wskazują na zmianę oczekiwanej ścieżki, dlatego nadal można oczekiwać, że  dodatni wskaźnik CPI zobaczymy na przełomie listopada/ grudnia, uważa prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Marek Belka.

W swoim dzisiejszym komunikacie RPP napisała: "Roczna dynamika cen konsumpcyjnych oraz cen produkcji pozostaje ujemna i w ostatnim miesiącu nieznacznie się obniżyła".

Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego(GUS), deflacja konsumencka wyniosła 0,8% w ujęciu rocznym we wrześniu br. wobec 0,6% r/r deflacji w poprzednim miesiącu. Konsensus analityków ankietowanych przez ISBnews wynosił -0,7% r/r. Ministerstwo Gospodarki przewidywało, że deflacja we wrześniu wyniosła 0,5% r/r. Pełne dane o wskaźniku cen towarów i usług konsumpcyjnych za wrzesień zostaną opublikowane 15 października.

"Zdajemy sobie sprawę, że te stopy, choć najniższe nominalnie w historii, to realnie nie są one wcale takie niskie. Dlatego sądzimy, że w najbliższych miesiącach te realne stopy będą spadać wraz z podnoszeniem się wskaźnika CPI" - podsumował szef banku centralnego.

Według lipcowej projekcji NBP, deflacja konsumencka wyniesie 0,8% r/r w tym roku (wobec 0,0 % w ub.r.), a w przyszłym roku inflacja wzrośnie do 1,5% r/r. Według banku centralnego, inflacja pozostanie wyraźnie poniżej celu inflacyjnego wynoszącego 2,5% r/r w w całym okresie objętym projekcją, tj. do końca 2017 r. Kolejna projekcja inflacyjna zostanie opublikowana za miesiąc.