Wczoraj pozycje Ukraińców na ługańszczyźnie zostały ostrzelane przez separatystów. Naruszenie zawieszenia broni groziło przerwaniem procesu wycofania sprzętu wojskowego o kalibrze poniżej 100 mm.

W związku z wczorajszym atakiem, zwołano pilnie trójstronną komisję kontaktową. Uznała ona, że ostrzał był prowokacją. Wczoraj posterunek Ukraińców w okolicach miejscowości Troickie ostrzelano z przeciwpancernych pocisków kierowanych, w wyniku czego czterech ukraińskich żołnierzy zostało rannych. Ukraińscy wojskowi alarmowali, że może to grozić załamaniem procesu wycofania broni kalibru poniżej 100 mm. Jednak- jak zaznaczył dziś rzecznik administracji prezydenta do spraw operacji antyterrorystycznej - wycofywanie broni trwa i jest monitorowane przez obserwatorów OBWE.

Zarówno siły rządowe, jak i separatyści deklarują że wycofują uzbrojenie. Tymczasem misja Organizacji i Bezpieczeństwa w Europie wskazuje na nieprawidłowości i nazywa niezadowalającym stan procesu wycofania. Obserwatorzy poinformowali dziś o zauważonych po stronie separatystów przypadkach stacjonowania ciężkiej broni w miejscach, z których powinna ona być wycofana.

>>> Czytaj też: Wielka Brytania wyśle oddział żołnierzy do Polski. "NATO jest gotowe"