Grupa Wyszehradzka liczy na Komisję Europejską w sprawie Nordstream 2. W Balatonfüred na Węgrzech trwa spotkanie prezydentów Czech, Słowacji, Polski i Węgier. Jednym z tematów jest kontrowersyjna rozbudowa gazociągu na dnie Morza Bałtyckiego.

Minister w Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski powiedział dziennikarzom, że prezydenci państw Europy Środkowej liczą na kontrolę Brukseli nad tym projektem. Do nas należy podnoszenie tego tematu na forum Unii Europejskiej, ale to w rękach Komisji Europejskiej są konkretne działania - tłumaczył. Zdaniem ministra, jeśli sprawa zostanie potraktowana jako stricte biznesowy projekt, to dyskusja zboczy na inny tor.

Już w zeszłym tygodniu prezydenci Polski i Słowacji wyrazili wspólny sprzeciw wobec tej inwestycji. W sprawach energetycznych grupa Wyszehradzka nie zawsze mówi jednym głosem. Rząd Wiktora Orbana w ostatnich latach często sygnalizował chęć współpracy w tych kwestiach z Rosją. Minister Krzysztof Szczerski przekonuje, że tym razem władze w Budapeszcie nie popierają Nordstremu 2. Mówi, że teraz Węgrzy są po naszej stronie i wspierają koncepcję wspólnego bezpieczeństwa energetycznego.

Po zakończeniu spotkania prezydentów Europy Środkowej nie zostanie zaprezentowane żadne oświadczenie w sprawie budowy gazociągu. Szczyt Grupy Wyszehradzkiej ma charakter nieformalny.

Na początku września przedstawiciele Gazpromu i niemieckich koncernów E.On oraz BASF Wintershall podpisali porozumienie akcjonariuszy w sprawie budowy Nordstream 2. Dwunitkowa magistrala miałaby umożliwić przesyłanie 55 miliardów metrów sześciennych gazu z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku.

>>> Czytaj też: Niemcy i Francja już sprzedały Ukrainę. Kolejny konflikt to kwestia czasu