Dziennik "Le Monde" pisze o "mocno naciąganych" danych liczbowych dotyczących wyborów - miażdżącej przewagi Łukaszenki i frekwencji. Zdaniem dziennika, od 21 lat każdemu głosowaniu na Białorusi towarzyszą podejrzenia co do jego rzetelności i uczciwego przebiegu.

"Le Monde" podkreśla, że Białorusini są pozbawieni elementarnych praw obywatelskich, swobody wypowiedzi i stowarzyszania się. Opozycję francuski dziennik porównuje do „sparring-partnera” dla Aleksandra Łukaszenki. Nad Białorusią, jak to określa gazeta "unosi się woń Związku Radzieckiego.”

Telewizja France 24 uważa, że Białoruś dała piąty mandat prezydencki „ostatniemu dyktatorowi w Europie". Media zastanawiają się też nad coraz luźniejszymi kontaktami Mińska z Zachodem i coraz silniejszymi z Rosją Putina.

>>> Czytaj też: Łukaszenka wygrywa wybory prezydenckie na Białorusi