Konserwatyści zazwyczaj uważają, że biedni są sami sobie winni, i gdyby nie popełniali przestępstw, nie brali chwilówek, mieli mniej dzieci, ciężko pracowali oraz nie pili alkoholu, przestaliby być biedni. Socjaliści za biedę winią zazwyczaj społeczeństwo. Biedne dzieci chodzą do gorszych szkół a pracodawcy wolą dbać o własny zysk, a nie dzielić się nim z pracownikami, zwłaszcza tymi najniższego szczebla. Nawet ciężka praca i wzorowe zachowanie nie pomoże im się wyrwać z biedy.

Jak to z prawdą bywa, w tym wypadku pewnie również leży pośrodku. Jednak część najnowszych badań wskazuje, że to lewa strona sporu ma więcej racji. Wskazywane przez konserwatystów zachowanie jest raczej efektem, a nie przyczyną biedy.

Według ustaleń Narodowego Biura Badań Ekonomicznych, dawanie pieniędzy biednym rodzinom poprawia zachowanie dzieci, które się w takiej rodzinie wychowują.

Zbadaliśmy jaki wpływ miał dochód niezarobiony w ubogiej rodzinie na emocjonalne zdrowie i cechy osobowości dzieci. Wyniki wskazują, że przy poprawie warunków materialnych rodziny znacznie poprawia się rozwój emocjonalny dziecka. Dzięki pomocy badane rodziny zaczęły także powoli poprawiać swój byt same z siebie.

Jak wielu współczesnych ekonomistów, znaleźli potwierdzenie swoich tez w naturze. Otwarcie kasyna w zachodniej Północnej Karolinie przyniosło lokalnemu plemieniu Indian nagły przypływ gotówki – około 4 tys. dolarów rocznie. Badacze odnotowali, że biedne dzieci z plemienia nagle zaczęły sobie lepiej radzić i ogółem poprawił się ich stan emocjonalny.

Obserwacje były czynione w długim terminie, więc badacze mają pewność, że efekty nie są tylko chwilowe. Dzieci, których rodziny dostały pieniądze miały w wieku 25 lat lepszą pracę. Zdaniem badaczy większość z tych zmian na lepsze miała miejsce dzięki poprawie stosunków rodzinnych. Gdy rodzina ma więcej pieniędzy, jest w niej mniej konfliktów, co zmniejsza stres, dzięki czemu dzieci są zdrowsze i szczęśliwsze, co prowadzi do lepszej przyszłości.

Oczywiście tutaj prawica wskazuje, że taka pomoc rozbija rodzinę i tylko zachęca do złego zachowania, które pośrednio wynagradza.

Jednak według badań opublikowanych w Nature Neuroscience istnieje bezpośrednia zależność między dochodami rodziny a strukturą mózgu dziecka. Badania można podsumować stwierdzeniem „im więcej pieniędzy, tym większy mózg ma dziecko”.

Oczywiście korelacja nie oznacza przyczynowości, dlatego należało ustalić, co konkretnie powodowało rozwój mózgu. Dlatego badacze planują kolejny eksperyment – rozdadzą pieniądze ubogim rodzinom i będą obserwowali zmiany w mózgu dzieci. Zdaniem badaczy pomoc w krajach rozwijających się miała dobry wpływ na ich gospodarki. Teraz będzie można zbadać wpływ na strukturę mózgu.

Badania są częścią trwającego projektu badawczego na styku nauk społecznych i biologicznych. Po raz kolejny wyniki wskazują, że złe zachowanie i patologie są raczej wynikiem, a nie przyczyną biedy. Alkoholizm, narkomania czy przestępczość to często po prostu sposób na radzenie sobie z trudną rzeczywistością.

Te badania zapewne zmienią sposób, w jaki patrzymy na biedę. Patologie pogłębiają biedę, należy więc walczyć przede wszystkim z nimi. Dzięki dawaniu ubogim ludziom pieniędzy, być może uda się przerwać ten krąg.

Poprawa bytu biednych dzieci jest dobra nie tylko dla nich samych, ale także dla społeczeństwa. Stabilniejsze emocjonalnie dzieci popełniają mniej przestępstw i rzadziej są sprawcami przemocy w szkołach. A to uczyni kraj lepszym miejscem do życia.