Usługa natychmiastowej zniżki („Brand Guarantee”) którą klienci Tesco otrzymują przy kasie nasila wojnę cenową na brytyjskim rynku hipermarketów. Oznacza również zerwanie z dotychczasową praktyką wydawania zakupowych voucherów, które klienci mogli wykorzystać podczas kolejnej wizyty w sklepie. - Klienci podkreślali, że stosowane dotychczas bony nie były dla nich zbyt przydatne – mówi Matt Davies, szef brytyjskiego i irlandzkiego oddziału Tesco.

Usługa „Brand Guarantee” jest obecnie dostępna jedynie w większych sklepach Tesco w Wielkiej Brytanii oraz przy zakupach przez internet. Umożliwia ona porównanie cen produktów z konkurencyjnymi marketami Sainsbury, Wal-Mart oraz Morrison (Wm). W programie nie uczestniczą natomiast niemieckie markety Aldi i Lidl, których rosnąca popularność walnie przyczyniła się do wojny cenowej na brytyjskim rynku.

W ubiegłym miesiącu konkurująca z Tesco sieć J Sainsbury Plc poinformowała, że spodziewa się przekroczenia szacunkowej prognozy zysku za cały rok. Prognozy dla Tesco nie są już tak optymistyczne. Przez pierwsze sześć miesięcy bieżącego roku obrotowego największa brytyjska sieć marketów zarobiła 354 mln funtów wobec 779 mln uzyskanych przed rokiem. Największy spadek zysków (na poziomie 70 proc.) Tesco zanotowało właśnie na terenie Wielkiej Brytanii. Na Wyspach spadła również sprzedaż (o 1 proc. w drugim kwartale).

Nowa strategia Tesco to test dla całej brytyjskiej branży spożywczej, która przez ostatnie 18 miesięcy była nękana spadkami cen i kurczącymi się marżami.

>>> Czytaj też: To koniec Tesco w Polsce? Firma rozważa wycofanie się z Europy Środkowo-Wschodniej

Tesco zniknie z Polski? Prezes zaprzecza

W ostatnich tygodniach polskie media obiegły informacje jakoby brytyjski koncern zamierzał sprzedać swoje biznesy w krajach V4 (Polska, Słowacja, Czechy, Węgry). Prezes Tesco Dave Lewis postanowił odciąć się od tych plotek.

- Zawsze będą się pojawiały różne spekulacje, musimy nauczyć się z tym żyć. Apeluję do naszych kolegów z Europy Centralnej, którzy czytają o tych spekulacjach codziennie, aby zachowali spokój: [sprzedaż aktywów] to zupełnie nie to, co planujemy zrobić. Nie możemy kontrolować tego, o czym spekulują gazety, ale spróbujemy oddzielić to grubą kreską - podkreślił Dave Lewis, cytowany przez serwis PortalSpożywczy.pl.

Do medialnych doniesień odniósł się również dyrektor finansowy Tesco Alan Stewart, który podkreślił, że sprzedaż na wszystkich czterech rynkach Europy Centralnej prezentuje się obecnie bardzo obiecująco. Tesco zarządza w regionie Europy Centralnej siecią ok. 1000 sklepów, w tym 442 placówkami handlowymi w Polsce.