Ze statystyk wynika, że ponad 40 procent złożonych we wrześniu wniosków dotyczy właśnie rynku wtórnego. Zdaniem Marcina Krasonia z firmy Home Broker, część nowych klientów pochodzi z mniejszych miejscowości, w których nie powstawały nowe mieszkania. Ekspert zaznaczył, że w wielu miastach nie powstawały nowe inwestycje. Jeśli więc ktoś nawet chciał kupić mieszkanie w ramach programu, nie miał na to szansy. Dopiero po zmianach stało się to możliwe.

W zeszłym roku część pieniędzy, które były przeznaczone na program, wróciła do budżetu państwa. Podobnie będzie w tym roku. Jednak otwarcie się Mdm - u na rynek wtórny może spowodować, że w przyszłym roku sytuacja się zmieni. Analityk zwraca uwagę, że państwowa dopłata jest ostatnią transzą kredytu. W związku z tym część pieniędzy zaplanowanych na przyszły rok, została już wydana. Jeśli do tego dojdzie zwiększony popyt, pieniędzy może zabraknąć. BGK wstrzyma wtedy przyjmowanie wniosków.

Program Mieszkanie dla młodych ruszył na początku zeszłego roku. Polega na jednorazowej dopłacie do kredytu hipotecznego. Mieszkanie, by zakwalifikowało się do Mdm-u, musi spełniać wymogi dotyczące ceny i powierzchni.