O ponad pół tysiąca miejsc w parlamencie walczy 6 tysięcy kandydatów. Eksperci są zgodni, że większość wśród deputowanych będą mieli zwolennicy armii oraz prezydenta Abdela Fataha al-Sisiego. Opozycja w Egipcie niemal nie istnieje, a obalone przed dwoma laty Bractwo Muzułmańskie zostało zdelegalizowane, dlatego zapowiedziało bojkot wyborów.
Sami Egipcjanie mają nadzieję, że nowy parlament zajmie się przede wszystkim sytuacją finansową kraju. „Wzywam parlament, by bez zwłoki zaakceptował wszystkie potrzebne ustawy i aby zachęcił inwestorów, poparł nasze wolności i sprawiedliwość społeczną“ - mówi mieszkaniec Kairu Zawfik.

Deputowani będą musieli w pierwszej kolejności zająć się wszystkimi ustawami, które zostały napisane przez ostatnie 3 lata, kiedy parlament nie istniał. „W tym czasie napisano ponad 500 ustaw. Wszystkie one muszą teraz zostać ratyfikowane w ciągu 15 dni“ - podkreśla były deputowany Dia Rashwan. Nowy parlament będzie też pierwszym, który będzie działał pod rządami obowiązującej od ubiegłego roku konstytucji.

Dzisiaj do urn idą Egipcjanie, którzy mieszkają za granicą, a od jutra głosowanie rozpocznie się w samym Egipcie. Wybory zakończą się w grudniu.

>>> Czytaj też: Rosja znów ogrywa Zachód? Zobacz, co Moskwa chce osiągnąć w Syrii [ANALIZA]