Po raz pierwszy szwajcarska partia ludowa będzie miała w parlamencie 65 miejsc i - wspólnie z FDP i mniejszymi partiami prawicowymi -zdobędzie parlamentarną większość. Szef SVP Toni Brunner przyznał, że na zwycięstwo jego partii miała wpływ polityka wobec azylantów i niechęć do większej współpracy z Unią Europejską.

Z kolei mocny frank szwajcarski i związany z tym kryzys gospodarczy pomogły w wielkim powrocie do polityki FDP.

Jeśli dojdzie do koalicji, to SVP, FDP i dwie małe parte prawicowe dostaną 101 na 200 miejsc w szwajcarskim parlamencie i tym samym będą mogły samodzielnie rządzić. Oznacza to bardziej restrykcyjną politykę wobec obcokrajowców i jeszcze większy sceptycyzm wobec współpracy z Unią Europejską - podkreślają dziś wszystkie szwajcarskie media.

Kolejne ważne wydarzenie, to wybór szwajcarskiego rządu, gdzie SVP także domaga się większej liczby miejsc. Wybory szwajcarskiego rządu odbędą się w grudniu.

>>> Czytaj też: Chiny prą po władzę na morzu, USA gotowe do reakcji. Przed nami konfrontacja mocarstw?