W fotelu prezesa Maciej Orzechowski zasiadł niespełna rok po dołączeniu do spółki. Dotychczas pełnił funkcję wiceprezesa, więc jego aklimatyzacja w nowej roli była formalnością. Podczas swojej pierwszej konferencji prasowej zapowiedział, że na horyzoncie ma już szczegółową wizję rozwoju, która w znacznej mierze oprze się na udoskonalaniu rozpoczętych wcześniej projektów. Jednym z priorytetów Orzechowskiego będzie dalszy rozwój nowego produktu – cyfrowego portfela certyfikowanego w standardzie MasterPass, czyli mPay Wallet. To rozwiązanie ma umożliwić klientom sklepów internetowych łatwe, szybkie i bezpieczne dokonywanie płatności za pomocą kart płatniczych wszystkich wydawców. Na korzyść portfela mPay ma przemawiać przede wszystkim większe bezpieczeństwo. Uwierzytelnienie płatności w nowym produkcie ma być dokonywane za pomocą każdorazowo wysyłanego SMS-a, a nie jak w dotychczasowych rozwiązaniach za pośrednictwem m-Pinu.

Orzechowski nie ukrywa, że liczy na wdrożenie Walleta w aplikacjach trzecich, a w szczególności w m-commerce. Kluczem do rozwoju spółki ma być także ekspansja. – Na poważnie myślimy o wyjściu za granicę. Pierwszy krok już zrobiliśmy, podpisując kontrakt z klientem z Bahrajnu. Mamy w planach ekspansję na wiele rynków, głównie pozaeuropejskich – zapowiada szef mPay. Spółka chce się skupić przede wszystkim na rynkach mało ubankowionych oraz takich, które wykazują duży potencjał wzrostu sektora smartfonów. Orzechowski dodaje jednocześnie, że największe nadzieje wiąże z projektami, w które uda się zaangażować firmy z sektora finansowego. – Zależy nam na budowaniu relacji z dużymi instytucjami. Zdajemy sobie sprawę, że w naszym portfelu są przede wszystkim niskomarżowe produkty, na które potrzebujemy odpowiedniej skali – tłumaczy nowy prezes mPay.

Nowe stanowisko to dla Orzechowskiego nie pierwsza styczność z dużymi projektami informatycznymi. Pierwszą pracę podjął na drugim roku studiów. W urzędzie miasta i gminy Łazy szlify zdobywał jako główny informatyk. Kolejnym przystankiem był Prokom Software, gdzie czekało na niego wielkie wyzwanie – reforma ZUS. – Zetknąłem się z ogromnym projektem, który ciągnie się do dziś i niekoniecznie wywołuje pozytywne emocje – wspomina Orzechowski. W jego ramach nowy szef mPay odpowiadał za region od Częstochowy do Sosnowca. W Prokomie musiał być też bardzo mobilny. Pracował w Warszawie, Gdańsku i Katowicach.

Z czasem Orzechowski stwierdził, że zgromadzoną wiedzą chciałby się podzielić z innymi. Stąd pomysł przeprowadzenia gościnnego wykładu na Akademii Jana Długosza w jego rodzinnej Częstochowie. Jednorazowa wizyta przerodziła się w sześcioletnią pracę na uczelni. O tym, że Maciej Orzechowski potrafi odnaleźć się w różnych środowiskach zawodowych, świadczyła jego kolejna przeprowadzka – do CBA. W Centralnym Biurze Antykorupcyjnym menedżer także odpowiadał za rozwój działu informatycznego. Najpierw trafił do działu analiz i ewidencji, a później do departamentu teleinformatyki. – Chyba każdy młody chłopak chciał zostać żołnierzem. Moje marzenie w jakimś stopniu się spełniło. Oprócz ciekawej pracy dostałem także ostrą broń. Służbę zakończyłem w stopniu agenta specjalnego – chwali się prezes mPay. Orzechowski podkreśla, że na każdym etapie swojej kariery poszukiwał nowych wyzwań. – Nie lubię nudnej pracy, wiem, że w takiej nie potrafiłbym się odnaleźć – zapewnia.

Z CBA odszedł z powodów rodzinnych. Następnie realizował się na stanowiskach menedżerskich, w firmach i spółkach giełdowych. Pracował m.in. w Centrozapie. Założył też własną działalność opierającą się na wytwarzaniu oprogramowania.

Z Andrzejem Basiakiem, prezesem zarządu Grupy Lew, do którego należy mPay, po raz pierwszy spotkał się w 2013 r. przy okazji realizacji projektów konsultingowych. Dziś Basiak wypowiada się o nim w samych superlatywach. – Nasz biznes wymaga ciągłego wybiegania w przyszłość, nawet wizjonerstwa, a przy tym doskonałej skuteczności w realizacji strategicznych celów. Maciej Orzechowski posiada te wszystkie atrybuty – zapewnia Basiak. Bardziej krytyczny jest sam Orzechowski. – Nie jestem chodzącym ideałem. Jestem też introwertykiem. W niektórych relacjach może to być nieco uciążliwe – mówi Orzechowski.

Ze swoimi podwładnymi lubi mieć bezpośredni i częsty kontakt. Dba także o to, by w pracy nie wiało nudą. – Mamy coś takiego jak słodkie środy. Cały zespół na chwilę zwalnia i wszyscy jemy ciastka – śmieje się Orzechowski. Jego pasją są nurkowanie i windsurfing. Na realizację swojego hobby ma jednak niewiele czasu, dlatego zestaw do akwalungu zamiast pod wodą leży przede wszystkim w szafie.

Czytaj więcej o najważniejszych biznesmenach na TwarzeBiznesu.pl