"Obecna kondycja górnictwa jest najgorsza od 1989 roku. Potrzebne są rozwiązania systemowe i głęboka restrukturyzacja górnictwa. Natomiast żeby przeprowadzić skuteczną reformę górnictwa, musimy obiektywnie i rzetelnie ocenić kondycję każdej spółki - począwszy od oceny stanu złóż każdej kopalni i ich potencjału wydobywczego, poprzez ocenę organizacji pracy i wykorzystania środków, po ocenę efektywności pracowniczej. Restrukturyzacja powinna objąć nie tylko największą i najbardziej zagrożoną spółkę, czyli Kompanię Węglową. Program naprawczy musi przejść także Katowicki Holding Węglowy, a nawet Jastrzębska Spółka Węglowa. Od tego będzie zależała rentowność tych spółek, a co za tym idzie - ich przyszłość" - powiedział Tobiszowski w rozmowie z ISBnews.

"Naszym celem jest nie tylko wyprowadzenie sektora górniczego z kryzysu, ale przygotowanie go na funkcjonowanie w lepszych warunkach rynkowych tak, aby był konkurencyjny. Usprawnienie zarządzania spółkami węglowymi to także otwarty dialog ze stroną społeczną, która musi wiedzieć dokąd zmierza właściciel i jakie ma cele" - dodał poseł.

Podkreślił, że głównym problemem górnictwa na przestrzeni ostatnich lat był brak właściwego nadzoru właścicielskiego i odpowiedzialnych decyzji po stronie resortu skarbu. Tymczasem - kontynuował - polityka rządu oraz polityka spółek o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa energetycznego i gospodarki, powinna być spójna i powinna realizować wspólne cele.

"W praktyce, jak pokazały ostatnie lata, polityka państwa wobec sektora górniczego bazowała na rozwiązaniach doraźnych i mało efektywnych. Nie było też perspektywicznego zarządzania. Kiedy polskie górnictwo było w dobrej kondycji, sygnalizowaliśmy, że należy przygotować się na okres, kiedy koniunktura będzie słabsza" - ocenił poseł.

Według niego, już wtedy trzeba było przeprowadzić gruntowną reformę górnictwa, jednak - jak podkreślił - zabrakło racjonalnej polityki zarządcy na rynku wewnętrznym.

"Sprzedaż taniego węgla przez Kompanię Węglową wywołała spadek cen węgla na rynku, co spowodowało straty innych spółek górniczych m.in. Katowickiego Holdingu Węglowego. Późniejszy spadek cen surowców na światowych rynkach, zwiększający się import węgla oraz zwiększające się koszty wydobycia, doprowadziły do diametralnego pogorszenia sytuacji sektora. Wprawdzie wprowadzano liczne programy naprawcze, ale nie uwzględniały one prawdziwych przyczyn kryzysu. Ponownie były to zaledwie działania doraźne, które w praktyce paradoksalnie pogłębiały zadłużenie spółek górniczych" - tłumaczy ekspert PiS ds górnictwa. 

>>> Czytaj też: Na Protokole z Kioto Polska zarobiła ponad 1 mld zł. Weto prezydenta Dudy było niepotrzebne?