Kilka dni przed wyborami, wyznaczonymi na 1 listopada, doszło do ataków na dziennikarzy i mediów, krytycznych wobec obecnego rządu i prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Ofiarą ataków padły między innymi dwie stacje telewizyjne należące do grupy medialnej Ipek, która została przejęta przez władze. Emisję programów przerwano.

Rzeczniczka szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ray powiedziała, że Bruksela uważnie przygląda się sytuacji w Turcji. "Ponownie podkreślamy, jak ważne jest poszanowanie wolności mediów. Wielokrotnie apelowaliśmy, by pozwalać dziennikarzom pracować w wolnym i bezpiecznym środowisku, ponieważ to jest podstawą demokratycznego społeczeństwa" powiedziała Catherine Ray. Dodała, że Turcja, jak każdy inny kraj, który stara się o członkostwo w Unii, "musi przestrzegać praw człowieka".

Unia Europejska, która potrzebuje Turcji do wspólnej walki z kryzysem migracyjnym, starała się ostatnio mniej krytycznie oceniać poczynania prezydenta Erdogana. Niedawne działania tureckich władz i otwarte ataki na wolność mediów stawiają Wspólnotę w bardzo trudnej sytuacji. Wkrótce ma zostać opublikowany nowy raport Komisji na temat postępów Turcji na drodze do członkostwa w Unii.

>>> Czytaj też: Kryzys imigracyjny: Turcja stawia warunki Europie