Znalazło się tam zapewnienie, że kraje te połączą siły na rzecz stałej i wiarygodnej "militarnej obecności" w środkowej Europie. To odpowiedź na "nielegalną aneksję Krymu" przez Rosję, która podważa bezpieczeństwo kontynentu - czytamy w dokumencie.

Chcemy dalszego wzmacniania naszego bezpieczeństwa przez NATO - tak piszą przywódcy dziewięciu krajów Europy Środkowo-Wschodniej po spotkaniu w Bukareszcie.

W deklaracji końcowej spotkania prezydenci napisali, iż przyszłoroczny szczyt NATO w Warszawie powinien podjąć dalsze decyzje w sprawie zwiększania bezpieczeństwa regionu. Nie sprecyzowano jednak, jakie mają to być decyzje. Liderzy poparli też dalsze wzmacnianie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i zobowiązali się do przeznaczania 2 procent PKB na obronność. Zaapelowali też o wzmacnianie sojuszu NATO - Unia Europejska.

W deklaracji znalazło się też potępienie „nielegalnej”, jak napisano, aneksji Krymu i wspierania separatystów przez Rosję. Przywódcy państw napisali, że są poważnie zaniepokojeni trwającymi wciąż działaniami Rosji na Ukrainie, co podważa europejską architekturę bezpieczeństwa.

Spotkanie w Bukareszcie jak i sama deklaracja mają być głosem państw Europy Środkowej i Wschodniej przed przyszłorocznym szczytem NATO w Warszawie.

>>> Czytaj też: Śmigłowce Caracal jednak trafią do polskiej armii?