31 października w Egipcie rozbił się rosyjski samolot. W wypadku zginęły 224 osoby.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa na swoim blogu zamieściła pytanie "Czy jeszcze ktoś chce być Charile?". W ten sposób odniosła się do głośnej akcji zorganizowanej po tym, gdy islamscy terroryści zastrzelili pracowników gazety za to, że opublikowali karykatury proroka Mahometa. Także Internauci uznali za niedopuszczalną tego typu satyrę, w której jak to ujmują "szarga się pamięć 224 ofiar katastrofy lotniczej".

Wcześniej tygodnik Charlie Hebdo był już w Rosji krytykowany za drwiny z uczuć religijnych. W Czeczenii muzułmanie zorganizowali nawet wielotysięczną demonstrację podczas, której dali do zrozumienia, że niedopuszczalne są kpiny z jakiejkolwiek religii.

>>> Czytaj też: CIA przekonane o zamachu na rosyjski samolot. Kreml: to spekulacje