Format normandzki powoli wyczerpuje swoje możliwości - uważa dyrektor Fundacji Współpracy Polsko - Ukraińskiej PAUCI Jan Piekło.

Dziś w Berlinie kolejna runda rozmów przedstawicieli Ukrainy i Rosji oraz Francji i Niemiec na temat sytuacji w Donbasie.

Jan Piekło nazywa rozmowy w dotychczasowym składzie chodzeniem w kółko, a sam format w jego opinii powoli wyczerpuje swoje możliwości i trzeba poczekać na kego koniec.

Dyrektor fundacji PAUCI zwraca też uwagę, że porozumienia mińskie, które są przedmiotem rozmów, bywają różnie interpretowane, wiadomo też że do końca roku nie uda się zrealizować ich celów. Piekło zwraca też uwagę na kryzys polityczny na ukraińskiej scenie i frustrację wśród społeczeństwa, przez co stanowcze realizowanie postanowień mińskich może się spotkać ze sporym oporem.

Od początku października z linii rozdziału sił w Donbasie są wycofywane czołgi i broń o kalibrze poniżej 100 milimetrów. Proces wycofywania sprzętu zarówno przez ukraińskie siły rządowe, jak i separatystów jest częścią realizacji mińskich uzgodnień. Jednocześnie w Donbasie trwa zawieszenie broni. Kijów jednak coraz częściej informuje o jego naruszaniu przez separatystów.

>>> Czytaj też: Wstęp do Międzymorza? Eksperci: Szczyt państw Europy Środkowej to ważny sygnał dla Zachodu