W Hiszpanii nazywani są potocznie "pokoleniem ani-ani" - czyli młodych, którzy ani nie pracują ani się nie uczą. Wielu z nich porzuciło szkołę przed nastaniem kryzysu i pracowało na budowach. Teraz nie mają wykształcenia i wyuczonego zawodu. "Mam 18 lat, jestem bezrobotny i rzuciłem szkołę. Nie sądzę, żeby nauka pomogła mi w życiu" - mówił Polskiemu Radiu Andres - jeden z Hiszpanów, który niedawno zrezygnował z nauki

Teraz większość z nich jest na utrzymaniu rodziców. Eksperci apelują o szybką reedukację tej grupy. Przypominają, że w przyszłości osoby te nie mając żadnych dochodów przejdą na utrzymanie państwa.

Bezrobocie wśród młodych ludzi w Hiszpanii choć spada, to wynosi ponad 46 procent. To ponad dwa razy więcej niż stopa dla całej populacji.

>>> Czytaj też: Bezrobocie w Polsce to fikcja. Masa ludzi pracuje w "podziemiu"