W ciągu ostatnich 16 miesięcy deflacja obniżyła ogólny poziom cen o około 1,3%. Najnowszy odczyt zaprezentowany przez GUS mówi ponadto o rocznej deflacji na poziomie 0,7%. Najmocniej spadły ceny transportu (głównie za sprawą taniejących paliw) oraz odzieży i obuwia. Nie wszystkie jednak dobra i usługi taniały. W ostatnim roku najmocniej podrożały: restauracje i hotele, a także dobra i usługi z kategorii zdrowie czy edukacja.

Mimo deflacji ceny związane z utrzymaniem wzrosły o 0,7%

Skupmy się jednak na nieruchomościach, na których koszty utrzymania składają się m.in. koszty eksploatacyjne, wywozu śmieci, kanalizacji czy dostarczenia energii i wody. W trakcie ostatnich 16 miesięcy (tak długo panuje już w Polsce deflacja), ceny dóbr i usług związanych z utrzymaniem dachu nad głową wzrosły o 0,7%. Niedawno opublikowane dane na temat wydatków Polaków za 2014 rok pokazują jednak, że na cele związane z utrzymaniem mieszkań rodacy wydają mniej (raport GUS „Warunki Życia”). Jak to możliwe skoro ceny dóbr i usług związanych z utrzymaniem mieszkań powoli, ale jednak nieprzerwanie rosną? Można to zjawisko łączyć z łagodnym sezonem grzewczym 2014/15, który pozwolił wyraźnie zmniejszyć zużycie energii. W efekcie niewielkie nawet podwyżki w tej kategorii nie spowodowały, że na ten cel trzeba wydawać więcej. Korzystając z najświeższych danych, można oszacować, że dziś na utrzymanie mieszkania czteroosobowa rodzina wydaje 869,5 zł. Wynik ten w perspektywie ostatnich 12 miesięcy zmalał więc o 16,3 zł.

Optymizm powinien jedna studzić fakt, że w dłuższym terminie koszt utrzymania nieruchomości rośnie przeważnie znacznie szybciej niż inflacja. Na przykład przez ostatnie 5 lat rachunki związane z mieszkaniem rosły dwa razy szybciej niż ogólny poziom cen.

>>> Czytaj też: Istny rajd po złoto? Amerykanie kupują na potęgę