Na ulice miast wysłano dodatkowe patrole policji, szczególnie w miejsca szczególnie popularne wśród turystów. Zrobiono to prewencyjnie, bo - jak mówił wcześniej sekretarz bezpieczeństwa krajowego Jeh Johnson - na razie nic nie wskazuje na to, aby Stany Zjednoczone miały zostać celem ataku podobnego do tego w Paryżu.

Terroryści uderzyli w stolicy Francji w kilku miejscach, między innymi w popularnych restauracjach oraz w hali koncertowej, w której odbywał się występ amerykańskiego zespołu Eagles of Death Metal.

Zginęło co najmniej 120 osób zginęło, a ponad 200 zostało rannych. 

>>> Czytaj też: Seria zamachów na Paryż. Francja zamyka granice i wprowadza stan wyjątkowy