Jednocześnie, w porównaniu do oczekiwań inwestorów z początku bieżącego tygodnia, które zakładały wzrost o około 2 mln baryłek, zwyżka ta była niewielka.

Tym samym, zapasy ropy naftowej w USA dotarły do poziomu 487,3 mln baryłek. To już bardzo blisko tegorocznego rekordu z kwietnia, kiedy to zapasy ropy w USA sięgnęły 490,9 mln baryłek. Warto też wspomnieć, że wzrost zapasów miał miejsce nawet pomimo znacznego spadku importu ropy do USA w minionym tygodniu (o ponad 400 tys. baryłek).

Tymczasem notowania ropy naftowej poruszają się niezmiennie w konsolidacji w okolicach 41,50-42,50 USD za baryłkę. Szanse na wzrost cen są niewielkie w obliczu obecnej sytuacji fundamentalnej i na razie bazowym scenariuszem dla ropy naftowej jest kontynuacja spadkowego ruchu.

>>> Czytaj też: Cenę ropy wyznacza wartość dolara. Co czeka rynek "czarnego złota"?

Złoto

Odreagowanie wzrostowe z perspektywą dalszych spadków cen.

Wczoraj inwestorzy na rynku złota wyczekiwali przede wszystkim wieczornych minutes z posiedzenia FOMC. Były one dla nich istotne ze względu na wpływ oczekiwań dotyczących terminu podwyżki stóp procentowych w USA na wartość amerykańskiego dolara, która z kolei przekłada się na ceny żółtego kruszcu. Wczorajsza publikacja nie zaskoczyła, gdyż pokazała ona, że większość członków Fed to zwolennicy podniesienia stóp w USA w grudniu. Takie stanowisko uzasadnia siłę amerykańskiego dolara i, tym samym, słabość rynku złota.

Publikacja minutes FOMC była jednak dla inwestujących w ten kruszec okazją do pewnego oddechu. Zadziałał bowiem mechanizm „kupowania plotek i sprzedawania faktów” – dolar umacniał się przed publikacją, jednak po niej nastąpiło odreagowanie spadkowe wartości amerykańskiej waluty. Złoto zareagowało analogicznie do USD – jego cena spadała przed publikacją, jednak już dzisiaj rano notowania złota rosną.

Ruch wzrostowy cen złota póki co należy rozpatrywać w kategoriach odreagowania w dłuższym ruchu spadkowym. Zważywszy na fundamentalną sytuację na tym rynku i perspektywę dalszego umacniania się dolara, notowania żółtego kruszcu mogą jeszcze zejść na nowe tegoroczne minima.