Główny analityk firmy doradczej Expander Jarosław Sadowski wskazuje, że Prezydent próbuje wywiązać się ze złożonej w kampanii obietnicy przewalutowania kredytów frankowych po kursie z dnia uruchomienia kredytu. Propozycja zakłada, że kredyt zostałby jeszcze raz przeliczony tak, jakby został zaciągnięty w złotych. Ekspert podkreśla jednak, że takie przewalutowanie w większości przypadków pozostanie jedynie na papierze, ponieważ wymaga zgody banku.

Korzystniejszy może być inny zapis, mówiący, że jeśli bank nie zgodzi się na przewalutowanie, to kredytobiorca może oddać mu swoje mieszkanie w zamian za umorzenie całego zadłużenia.

Ponadto założenia ustawy uznają za niedozwolone zbyt duże spready walutowe, czyli różnice pomiędzy ceną kupna i sprzedaży waluty, a także zmiany oprocentowania kredytu podejmowane na podstawie decyzji zarządu banku, a nie przesłanek rynkowych.

Jarosław Sadowski ocenia, że prezydenckie propozycje nie zadowolą w pełni ani frankowiczów, ani banków.

>>> Polecamy: Zdolność kredytowa Polaków spada. Rodzina może kupić o 7 metrów mieszkania mniej