Jean-Claude Juncker już kilka tygodni temu mówił, że konieczna jest poprawa relacji z Rosją. Teraz powraca do tego tematu. Szef Komisji zaoferował zbliżenie między Unią Europejską a Euroazjatycką Unią Gospodarczą, którą tworzy Rosja wraz z Białorusią, Kazachstanem, Kirgistanem i Armenią i do której chętnie dołączyłaby jeszcze Ukrainę.

Jean-Claude Juncker napisał, że zależy mu na dobrych relacjach z Rosją i że z żalem przyjął ochłodzenie kontaktów. Szef Komisji połączył też lepszą współpracę z realizacją zawieszenia broni na wschodzie Ukrainy.

Litwa zareagowała z oburzeniem. "Powiązanie współpracy z porozumieniem z Mińska wcale nie było kluczowe w tym liście" - powiedział Polskiemu Radiu jeden z litewskich dyplomatów. Dodał, że przesłaniem listu była przede wszystkim chęć nawiązania bliższych relacji z Rosją. Nie było mowy o przyczynach pogorszenia kontaktów na linii Bruksela-Moskwa ani o nałożonych sankcjach. Ponadto - jak tłumaczył litewski dyplomata - oferta szefa Komisji nie odzwierciedla stanowiska całej Unii. Co więcej, nie skonsultował on swojej propozycji z krajami członkowskimi.

>>> Czytaj też: KE pozywa Polskę do Trybunału Sprawiedliwości