Amerykański rząd już 5 lat temu ocenił, że modyfikowany genetycznie łosoś jest bezpieczny do spożycia. Z wydaniem ostatecznej zgody na sprzedaż zwlekano jednak z powodu protestów grup konsumenckich, które argumentowały, że dotychczasowe badania są niewystarczające.

Z kolei ekolodzy wyrażali obawy, że jeśli modyfikowane genetycznie łososie przedostaną się do środowiska naturalnego, to zagrożą obecnej populacji tych ryb. Ostatecznie Federalny Urząd Żywności i Leków uznał, że producent łososi spełnił wszystkie wymagania dotyczące wprowadzania produktu na rynek, że produkt jest bezpieczny i że ryzyko przedostania się ryb do środowiska naturalnego jest minimalne, ponieważ będą hodowane w pomieszczeniach zamkniętych.

Modyfikowane genetycznie łososie rosną dwukrotnie szybciej niż zwykłe, dzięki czemu ich hodowla jest bardziej opłacalna. Mechanizm szybszego wzrostu opatentowała i będzie się zajmować hodowlą firma z Massachusetts. Na razie nie wiadomo, kiedy łososie trafią do sklepów i jak zareagują konsumenci.

>>> Czytaj też: Polacy muszą poczekać na zdrowie. Mamy najdłuższe kolejki wśród państw OECD