Eksplozje były na tyle silne, że zniszczyły betonowe słupy podtrzymujące linię wysokiego napięcia. Do zdarzenia doszło w graniczącym z Krymem obwodzie chersońskim. Obsługująca sieć ukraińska kompania Ukrenerho oświadczyła, że zniszczenia są efektem eksplozji ładunków wybuchowych. Nie wiadomo, kto je podłożył.

Organizacje tatarów krymskich i niektóre ukraińskie organizacje społeczne od kilku tygodni blokują dostarczanie ukraińskich towarów na Krym. Blokujący postulowali też wprowadzenie przez Ukrainę energetycznej blokady okupowanego przez Rosjan półwyspu. Koordynator blokady Lenur Islamow zaprzeczył, że to blokujący są odpowiedzialni za wybuchy. Jednak jak oświadczył -aktywiści nie dopuszczą do remontu zniszczonych linii przesyłowych.

Obecnie ukraiński prąd dostarczany jest na Krym za pomocą dwóch pozostałych linii. Jednak z niezbędnych 950 megawatów energii na półwysep trafia jedynie 650. 

>>> Czytaj też: Powstanie "mała strefa Schengen"? Orban żąda reformy traktatów unijnych