W ubiegłym roku w firmach zatrudniających ponad 9 pracowników 924,3 tys. pracowało na część etatu, czyli o 1,9 proc. więcej niż w roku poprzednim – wynika z danych GUS. Zajęcie na niepełny etat miała więc stosunkowo niewielka grupa pracowników, bo 7,8 proc. wśród ogółu pracujących osób. Jeszcze skromniejsza jest ta statystyka wśród pracowników w grupie wiekowej 15-64 lata. Według Eurostatu tylko 7,1 proc. z nich miało zajęcie w niepełnym wymiarze czasu pracy podczas, gdy średnio w Unii Europejskiej 19,6 proc.

- Różnice wynikają głównie z tego, że jak wynika z badań wśród pracowników w Polsce, zwłaszcza wśród kobiet małe jest zainteresowanie pracą na część etatu – twierdzi Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku. Jego zdaniem jest tak dlatego, że dużo osób obawia się, że przy skróconym czasie pracy będą mieć tyle samo obowiązków co na pełnym etacie mimo zmniejszonego wynagrodzenia. – Ponadto sektor usług jest w naszym kraju mniej rozwinięty niż w starych krajach Wspólnoty. A właśnie w tym dziale gospodarki najwięcej jest pracy na część etatu – dodaje Wojciechowski.

W Polsce, tak jak w całej UE jednym z głównych powodów podejmowania pracy w niepełnym wymiarze jest niemożność znalezienia zajęcia na pełnym etacie (nad Wisłą ponad 32 proc.). Różnimy się przede wszystkim tym, że u nas tylko 5,2 proc. osób pracuje na część etatu ze względu na opiekę nad dziećmi lub osobami niepełnosprawnymi , a w UE jest to średnio 21,7 proc.