"W chwili wprowadzenia podatku od kopalin była dziura budżetowa i żółta kartka od KE. Powstał pomysł i formuła podatku ułożona została naprędce i nie do końca przemyślana. W sektorze górniczym wszędzie się płaci i jako uczestnik rynku uważamy, że powinno się płacić ten podatek. Nigdy nie postulowaliśmy jego zniesienia - to nierealne. Jednak jego konstrukcja musi mieć sens ekonomiczny dla obu stron" - powiedział Tarnowski podczas konferencji Profesjonalny Inwestor SII.

Dodał, że bez tego "zaczyna się rozumowanie, co możemy zrobić, żeby działalność i inwestycje KGHM były bardziej opłacalne".

"W obecnych warunkach podatkowych projekty zagraniczne mają większy sens niż polskie. Przyglądamy się nowym pomysłom, jak np. w Starym Zagłębiu koło Bolesławca, gdzie badania są obiecujące, ale taka inwestycja przy obecnej konstrukcji podatkowej się nie opłaca" - podkreślił Tarnowski.

Przypomniał, że KGHM przygotował z firmami doradczymi raport, który pokazuje, iż Polska jest numer 1 w wysokości podatku na świecie.

"Pokazaliśmy resortom opracowanie. KGHM ma kilka projektów w Polsce, gdzie złoża można zagospodarować i mogłyby być wystarczająco duże, opłacalne i tworzące nowe miejsca pracy, ale sens ekonomiczny miałyby dopiero przy zmianie formuły podatku" - stwierdził dyrektor KGHM.

>>> Czytaj też: Wyniki KGHM znacznie poniżej oczekiwań

Ocenił, że podatek od kopalin powinien mieć formułę liniową, skorelowaną z cenami miedzi, tak żeby poniżej "pewnego poziomu" cen surowca nawet koncern był zwolniony z płacenia. Jednocześnie inwestycje realizowane w Polsce przez KGHM powinny być możliwe do odpisania od podstawy opodatkowania.

KGHM ma nadzieję powielać w przyszłości model inwestycyjny wypracowany przy chilijskim projekcie Sierra Gorda. Obecnie akwizycje nie są w obszarze aktywnego zainteresowania, ale niewykluczone są oportunistyczne decyzje.

"Mamy partnerstwo z Sumitomo i jest to jedyny polski projekt na taką skalę w konstelacji międzynarodowej. W radzie dyrektorów są reprezentanci partnerów i jest to wyzwanie kulturowe oraz element zdobywania zaufania i nauki. Sumitomo uważa, że to ich najlepszy projekt na poziomie operacyjnym, który realizują" - powiedział Tarnowski.

Ocenił, że dla KGHM jest to "ogromne doświadczenie" oraz model, który koncern ma nadzieję powielać.

"Rozłożenie ryzyka, większa zdolność finansowa, przegląd operacyjny - partner z innej kultury dał nam nowe spojrzenie i cenne know how" - dodał dyrektor KGHM.

W kwestii akwizycji przyznał, że bankierzy przychodzą do firmy z projektami.

>>> Czytaj też:  KGHM oczekuje spadku kosztów jednostkowych przy pełnych mocach Sierra Gorda

"Obecnie nie jest to w obszarze aktywnego zainteresowania, ale oportunistycznie moglibyśmy się przyglądać" - stwierdził Tarnowski.

Według jego słów, liczba potencjalnych projektów akwizycyjnych jest ograniczona przez wewnętrzne restrykcje, które narzuca sobie KGHM.

"Stabilność ekonomiczna i przyjazność dla branży w danym kraju to te czynniki i to one często eliminują potencjalne przejęcia. Na razie celujemy w ustabilizowanie sytuacji kosztowej i wyprowadzenie Sierra Gorda na prostą" - podsumował dyrektor KGHM.

Kopalnia Sierra Gorda uruchomiła komercyjną produkcję miedzi i wysłała pierwszy transport molibdenu w połowie br. W okresie I-III kw. 2015 w Sierra Gorda wyprodukowano 60 tys. ton miedzi i ponad 8 mln funtów molibdenu.

Polska spółka posiada 55% udziałów w chilijskiej kopalni, podczas gdy pozostałe 45% należy do japońskiego koncernu Sumitomo.

KGHM jest największym producentem srebra i ósmym procentem miedzi na świecie, posiadającym dostęp do 4. pod względem wielkości zasobów miedzi. Spółka posiada szerokie portfolio projektów eksploracyjnych, rozwojowych i produkcyjnych w Polsce, Niemczech, Kanadzie, Chile i USA