Motorem napędowym wzrostu ludności napływowej jest imigracja zarobkowa. Urząd Statystyczny podaje, że ponad 90 procent imigrantów przyjeżdża do pracy lub na studia. Prym wiodą obywatele Unii Europejskiej, a wśród nich Polacy i Rumuni. Jak wskazuje oksfordzki instytut Migration Observatory, najmniejsza grupa imigrantów to azylanci. Prawicowy think-tank Migration Watch podkreślił, że imigracja wywiera coraz większy nacisk na infrastrukturę i służby publiczne kraju. Lider antyimigracyjnej partii UKIP, Nigel Farage powiedzial, że jest to wymowny argument, by głosować "Nie" w nadchodzącym referendum unijnym.

Tymczasem minister do spraw imigracji w konserwatywnym rządzie, James Brokenshire oświadczył, że ujawnione liczby przyznają rację premierowi Davidowi Cameronowi, który domaga się zgody Unii Europejskiej na ograniczenie siły przyciągania, jaką dla wielu imigrantów jest brytyjski system zasiłków i innych zabezpieczeń socjalnych. 

>>> Czytaj też: Polski eksport rośnie dużo szybciej niż niemiecki. Dystansujemy też całą UE