W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Beata Szydło przyznaje, że są trudności z realizacją budżetu na ten rok.

- Będzie problem ze stroną dochodową, bo poprzedni rząd przeszacował prawdopodobnie wpływy i nie zrobił absolutnie nic dla uszczelnienia systemu - mówi szefowa rządu. W związku z tym możliwe jest, że tegoroczny deficyt budżetowy będzie większy. Premier nie wyklucza też cięć wydatków. W tej sprawie spotka się w przyszłym tygodniu z ministrem finansów. Szefowa rządu zapewnia, że mimo tego wszystkie obietnice będą realizowane. W przyszłym roku rząd zrealizuje program 500+. Ponadto, prezydent "ma przygotowane" dwa projekty ustaw o obniżeniu wieku emerytalnym i kwocie wolnej od podatku. - Będą obowiązywały od 2016 roku - dodaje Beata Szydło.

"Mapę drogową" wprowadzania programu 500+ premier ma przedstawić we wtorek, na posiedzeniu rządu. Beata Szydło mówi, że rząd przygotował też system, który ma zapobiec marnotrawieniu środków z tego programu. - Wiemy, że zawsze jest jakiś procent rodzin patologicznych, które mogłyby te pieniądze przeznaczać na rzeczy, na które one przeznaczane być nie powinny. Dajemy więc możliwość, by organ realizujący ten program mógł w takich sytuacjach interweniować - precyzuje premier.

Szefowa rządu zapewnia, że rozwiązania w sprawie podatku dla hipermarketów nie będą budziły wątpliwości Komisji Europejskiej. - Może to być na przykład podatek progresywny - mówi Beata Szydło. Zastrzega, że nie wszystkie rozwiązania w krajach członkowskich są w 100 procentach zbieżne z zaleceniami Komisji. - Są wyjątki i radzą sobie świetnie, dlatego my również powinniśmy zabiegać na poziomie Komisji o przyjmowanie dobrych dla nas rozwiązań. Trzeba bronić własnych interesów, tak jak to robią wszyscy - dodaje szefowa rządu.

W przyszłorocznym budżecie stawki podatku VAT mają pozostać takie same. Rząd przygotuje też kodeks podatkowy. Na najbliższym posiedzeniu ma rozmawiać też o ustawach podatkowych i gospodarczych. - Liczę, że one wtedy będą doprecyzowane - mówi premier. W przyszłym tygodniu szefowa rządu powoła grono doradcze składające się ze wszystkich ministrów z resortów gospodarczych. Ich zadaniem będzie przygotowanie pakietu ustaw dotyczących gospodarki i skierowanie ich do Sejmu.

Premier zapewnia, że rząd nie uchyla się od pomocy uchodźcom, ale dodaje, że na przyjęcie imigrantów nas nie stać. Kolejnymi argumentami przeciwko ich przyjęciu mają być ostatnie zamachy w Paryżu i zagrożenie terrorystyczne w Brukseli. - To już nie jest problem tylko pomocy humanitarnej, ale bezpieczeństwa - mówi premier Szydło. Szefowa rządu dodaje, że te argumenty Polska przedstawi na niedzielnym szczycie Unii Europejskiej.

>>> Czytaj też: Ostatnia chwila na zakup ziemi rolnej. Od nowego roku może to być niemożliwe