Rynek pracy w okresie grudniowym szczególnie szeroko otwiera się na nowych pracowników. Święta generują dodatkowe miejsca pracy na stanowiskach, które ze względu na swój charakter w pozostałych miesiącach roku nie mają zapotrzebowania. Mikołaje i ich pomocnicy, sprzedawcy choinek, karpi, czy fajerwerków, osoby do pakowania prezentów to profesje intensywnie poszukiwane przez pracodawców w sezonie przedświątecznym. W tym czasie zwiększa się także ruch w gastronomii, co powoduje, że rośnie także zapotrzebowanie na pracowników w tej branży.

Praca przedświąteczna pozwala dobrze zarobić. Wcielając się w rolę Świętego Mikołaja, można otrzymać od 21 zł netto do nawet 45 zł netto za godzinę, czyli średnio 33 zł. To zdecydowanie najbardziej opłacalna postać przedświąteczna. Przeciętne wynagrodzenie dla Śnieżynki to 13,25 zł netto, a dla Elfa 13.00 zł. Więcej można zarobić w handlu. Sprzedawca choinek otrzyma średnio 19,25 zł za godzinę pracy, a kilka złotych mniej, bo 16,50 zł, sprzedawca karpi. Na stanowisku kelnera, czy osoby sprzedającej fajerwerki pracodawcy oferują średnio 12,25 zł netto za godzinę pracy, a osobom pakującym prezenty – 10 zł.

Jak zauważa Krzysztof Inglot, Pełnomocnik Zarządu Work Service tegoroczne wynagrodzenia są wyjątkowo wysokie. - W tym roku stawki za godzinę pracy na świątecznych stanowiskach są kilka zł wyższe niż w przed rokiem. W sezonie 2014 Święty Mikołaj zarabiał średnio 26 zł za godzinę, w tym roku przeciętna stawka wyniesie 33 zł. Wzrost zarobków na przedświątecznych stanowiskach jest efektem rynku pracownika, który coraz silniej się w Polsce zakorzenia.

Wysokie stawki mogą być kuszące, ale jak podkreślają eksperci szukając przedświątecznego zatrudnienia należy być ostrożnym. – Przede wszystkim szukajmy pracy w rzetelnych źródłach. Internet znacznie ułatwia sprawdzanie wiarygodności pracodawcy i zdecydowanie powinniśmy z tej możliwości korzystać. Przed wysłaniem aplikacji na daną ofertę dobrze jest sprawdzić renomę pracodawcy, jego wiarygodność, opinie.

Tymczasowi pracownicy najczęściej rekrutowani są poprzez agencje zatrudnienia. Na polskim ryku mamy kilka największych agencji, które są zrzeszone w stowarzyszeniach, dbają o etykę biznesu, współpracują z Ministerstwem Pracy oraz innymi instytucjami państwowymi. Dają one gwarancję bezpieczeństwa zatrudnienia. Drugą kluczową kwestią jest umowa. Obowiązkiem firmy jest podpisanie z pracownikiem dokumentu, w którym zostaną określone warunki współpracy. Jest to podstawa stanowiąca gwarancję bezpieczeństwa legalności pracy i wynagrodzenia.

Niezależnie od tego czy oferta pochodzi bezpośrednio od pracodawcy, czy też z agencji rekrutacyjnej oraz bez względu na długość zatrudnienia. Gdy pracodawca nie oferuje umowy lub oczekuje od kandydata opłat za udział w procesie rekrutacyjnym, wówczas powinno zapalić się czerwone światło – ostrzega Inglot.