Rząd Aleksisa Tsiprasa zgodził się w końcu na umieszczenie wzmocnionych sił Frontexu na granicy z Macedonią. Od przyszłego tygodnia kilkuset urzędników będzie pomagać tam w rejestracji imigrantów i pobierać wszystkim odciski palców. W Grecji odbywać będą się także szybkie interwencje specjalnych oddziałów Frontexu, na co nalegała już wcześniej Bruksela. Grecki minister obrony narodowej Panos Kammenos podkreślił jednak, że nie dojdzie do wspólnych z Turcją patroli na morzu, bo mogłoby to zagrozić suwerenności jego kraju.

Dodał, że Turcja także musi wywiązać się ze swoich zobowiązań i zwalczać przemyt imigrantów. Grecja nie będzie bowiem w żadnym wypadku zatapiać pontonów z uchodźcami, które wypływają z tureckiego wybrzeża.

Jutro w Brukseli rozpocznie się ocena kroków, które podjęła Grecja w celu zabezpieczania swoich granic przed falą imigrantów.

>>> Czytaj też: Lotnicza klapa w Radomiu, zaskakujący rozwój Modlina. Jak sobie radzą polskie małe porty?