Znikają fragmenty trakcji, elektroniczne podzespoły w rozjazdach, czy kable. Skutkiem często jest paraliż ruchu.

W łapaniu złodziei ma pomóc właśnie wojskowy dron. Jak mówi Michał Wacławik ze Straży Ochrony Kolei taka maszyna ma o wiele większe szanse, niż zwykły patrol. Za pomocą drona można obserwować miejsca trudno dostępne na szlakach kolejowych. Informacja o ewentualnych kradzieżach jest przekazywana do centrum zarządzania, bądź do mobilnego patrolu, który znajduje się w okolicy. Dzięki temu reakcja może być bardzo szybka. Już podczas testów zatrzymano mężczyznę, który próbował dokonać kradzieży metalowych elementów.

Urządzenie, które testują Polskie Linie Kolejowe to dron wojskowy. Jak mówi Tomasz Borowski z firmy, która jest właścicielem maszyny mówi że dzięki temu może ona pracować w każdych warunkach. Dzięki systemowy kamer, urządzenie może filmować okolicę w każdych warunkach atmosferycznych; w czasie dnia, w nocy, w czasie opadów czy we mgle. Może latać bez przerwy pół godziny. Wymiana akumulatora trwa nie dłużej, niż minutę.

Testy potrwają jeszcze kilka tygodni. Po ich zakończeniu zarządca sieci oraz Straż Ochrony Kolei podejmą decyzję w prawie ich stałego wykorzystania. 

>>> Czytaj też: Jutro pierwsi pasażerowie skorzystają z nowego Dworca Zachodniego w Warszawie