Piotr Bielski wskazuje na podwyższone ryzyko dla polskich finansów publicznych związane między innymi z obniżeniem wieku emerytalnego, czy przewalutowaniem kredytów frankowych.

Dodaje, że drugim powodem osłabienia wartości polskiej waluty jest ubiegłotygodniowa decyzja Europejskiego Banku Centralnego, który poluzował politykę pieniężną w mniejszym zakresie, niż oczekiwano.

Piotr Bielski dodaje, że teraz inwestorzy czekają na ruch amerykańskiego banku centralnego. Jeśli FED zdecyduje się podnieść stopy procentowe, prawdopodobnie złoty zareaguje na to umocnieniem, bo inwestorzy uwierzą, że gospodarce światowej nie grozi poważniejsze spowolnienie.

Dziś średni kurs euro w Narodowym Banku Polskim wynosi 4 złote i 34 grosze, franka szwajcarskiego 4 złote, a dolara amerykańskiego 3 złote i 97 groszy.

>>> Czytaj też: Nasze emerytury spadną. Eksperci alarmują: najbardziej ucierpią kobiety