W przypadku iPhone’a, potrzebną kwotę na zakup smartfona najszybciej uzbierają mieszkańcy Zurychu (20,6 godzin) oraz Nowego Jorku (24 godziny). To mniej niż trzy dni robocze (zakładając 8-godzinny dzień pracy). W Warszawie na iPhone’a trzeba pracować prawie 18 dni roboczych. Dla porównania w Kijowie, który znajduje się na końcu rankingu, przeciętny mieszkaniec musiałby dorabiać się przez 627 godzin czyli ponad 78 dni roboczych.

Z kolei zakup kanapki Big Mac jest najmniejszym obciążeniem dla mieszkańców Azji. W Hongkongu pracuje się na niego zaledwie 9 minut, a w Tokio – 10 minut. Podobny wynik uzyskuje się też w Luksemburgu (10 minut). W Zurychu i Nowym Jorku zarobienie na jednego Big Maca zajmuje 12 minut, w Warszawie – 25 minut, a w Nairobi – prawie 3 godziny.

Jak wygląda sytuacja w przypadku podstawowego produktu żywnościowego jakim jest chleb? Tu pierwsze miejsce równorzędnie zajmują Zurych, Genewa, Manama i Nikozja – na duży, kilogramowy bochenek chleba pracuje się tu 5 minut. W stolicy Polski na chleb zarabia się 20 minut. Najdłużej pracować muszą mieszkańcy Manili - 83 minuty.

Podobne wyniki uzyskamy szacują czas pracy konieczny do zakupu paczki ryżu. Tu na prowadzenie wysuwa się Genewa i Oslo (4 minuty). Warszawiacy na ryż zarobią w 24 minuty, a mieszkańcy New Delhi, które zajmuje ostatnie miejsce w zestawieniu – 73 minuty.

Raport UBS został opracowany na podstawie badania cen 122 produktów i usług konsumenckich oraz zarobków przedstawicieli 15 zawodów w 71 miastach świata. Wszystkie ceny i zarobki zostały przeliczone z lokalnych walut na dolary. Aby wyeliminować ewentualne wahania cen i kursów, przyjęto średni kurs walutowy dla okresu, w którym przeprowadzano badanie – od marca do końca kwietnia 2015 roku.