Największa będzie demonstracja Komitetu Obrony Demokracji. Według organizatorów, w manifestacji może wziąć udział kilkanaście tysięcy osób. Jej uczestnicy zbierają się o 12:00 w sobotę przed Trybunałem Konstytucyjnym. Marsz pod hasłem " Obywatele dla Demokracji" ruszy około 13:00 w kierunku Sejmu, a następnie przejdzie przed Pałac Prezydencki. Utrudnień w ruchu można się spodziewać między 12:00 a 16:00 na Alei Szucha, Placu na Rozdrożu, w Alejach Ujazdowskich, na Pięknej, Wiejskiej, Placu Trzech Krzyży, na Nowym Świecie i na Krakowskim Przedmieściu.

W tym samym miejscu i czasie, przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, mają się odbyć dwie inne pikiety. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji zapewnia, że funkcjonariusze są przygotowani zarówno, aby dbać o bezpieczeństwo, jak i kierować ruchem. "Jeżeli będą to osoby nastawione do siebie wrogo, będziemy ich separować, żeby nie doszło do żadnych incydentów" - powiedział Mariusz Mrozek.

Kolejna większa manifestacja odbędzie się w niedzielę. "Marsz Wolności i Solidarności" jest organizowany przez Prawo i Sprawiedliwość w 34 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Organizatorzy spodziewają się około dziesięciu tysięcy uczestników. Demonstracja przejdzie z Placu Trzech Krzyży przez Aleje Ujazdowskie przed pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego przy Belwederze. Manifestacja ma trwać od 12:00 do 16:00. Jej uczestnicy mają przyjechać do Warszawy autokarami, które będą zaparkowane przy ulicy Gagarina. Prawy pas w każdym kierunku będzie wyłączony z ruchu.

O 12:30 w niedzielę ma się też odbyć zgromadzenie kilkuset osób. Zamierzają oni manifestować pod hasłem "Dość kłamstw w mediach". Utrudnienia mogą wystąpić na trasie: Chełmska, Czerska, Dolna, Puławska, Woronicza. Od 16:45 do 21:00 kolejny marsz ulicami: Świętojańska, Plac Zamkowy, Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Plac Trzech Krzyży, Wiejska, Matejki, Aleje Ujazdowskie, Plac na Rozdrożu do Alei Szucha przed gmach Ministerstwa Edukacji Narodowej. Wieczorem od 19:00 do 22:00 są planowane również dwie manifestacje przed domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu.

Rzecznik stołecznego Ratusza Bartosz Milczarczyk twierdzi, że o paraliżu miasta nie ma mowy. "Pamiętajmy, że rocznie w Warszawie odbywa się około 900 zgromadzeń publicznych, więc to nie jest żadna nowa sytuacja. Większość z tych zgłoszonych manifestacji, to są manifestacje, w których weźmie udział kilka, kilkanaście osób". Ruch na ulicach miasta będzie wyłączany tylko w czasie kiedy w danym miejscu będzie się znajdować manifestacja.

>>> Czytaj też: "Sueddeutsche Zeitung": Polski rząd szybko i cynicznie rozbudowuje swoją władzę