Demonstranci zwracali uwagę na swoje wynagrodzenie. „ Za głodowe pensje nikt nie będzie pracował w energetyce, mamy od 2 do 3, 5 tysiąca wypłaty, a jeszcze chcą nam zabrać, dlatego tu jesteśmy” - mówił IAR jeden z protestujących.

Ze związkowcami spotkał się członek rady nadzorczej Zespołu Elektrowni Pątnów Adamów Konin. Wiesław Walendziak zapowiedział, że chce rozmawiać i zaproponował, żeby spotkanie odbyło się w nowym roku.

Piotr Rybiński szef Solidarności w Zespole Elektrowni Pątnów Adamów Konin i spółek zależnych powiedział, że mają być rozmowy o sytuacji w firmie. „ Nie ma żadnych deklaracji, co do wycofania się z ograniczeń wynagrodzeń czy zwolnień. Mamy tylko deklaracje, że chcą się spotkać w styczniu, ale w gronie trójstronnym czyli my jako przedstawiciele PAK, minister energii i właściciel.” - powiedział. Przedstawiciele elektrowni mają jeszcze dzisiaj rozmawiać z ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim. 

>>> Czytaj też: Warszawa kluczowym partnerem Pekinu? Gospodarcza ofensywa Chin nabiera tempa