W mijającym roku prokuratorzy mieli powołać do życia komórki antyterrorystyczne. Ich zadaniem byłaby walka z radykalizacją poglądów w kręgach islamistów. Każdy prokurator miałby specjalny wydział zajmujący się terroryzmem. Byłby on w stałym kontakcie z prefekturami, monitorowałby sytuację w więzieniach, które we Francji stały się wylęgarnią dżihadystów; w szkołach i w instytucjach państwowych, takich jak na przykład koleje czy zakłady komunikacji miejskiej, gdzie zanotowano znaczący wzrost liczby pracowników o radykalnych poglądach, prowadziłby programy wyjaśniające, czym jest dżihad. Co więcej, zajmowałby się osobami chcącymi uciec do Syrii lub Iraku albo stamtąd wracającymi.

Plany są, ale nie ma na to pieniędzy - także na etaty. Stąd prokuratorzy wystosowali do francuskiej minister sprawiedliwości list, w którym stawiają ultimatum - zajmą się walką z terroryzmem, ale zrezygnują z innych spraw, bo nie podołają obowiązkom. 

>>> Czytaj też: "Złoty wiek" węgla w Chinach skończył się. Nikt nie potrzebuje już surowca?