Przyjęcia takiego prawa domagała się prawicowa opozycja i Front Narodowy. Jego wprowadzenie zapowiadał prezydent Francois Hollande, 16-stego grudnia na posiedzeniu Kongresu - wspólnych obrad Zgromadzenia Narodowego i Senatu.

Premier Manuel Valls podkreślił, że odebranie obywatelstwa to bardzo ciężka kara, którą naród ma prawo wymierzyć zdrajcy zabijającemu rodaków w imię jakiejkolwiek ideologii i w ten krwawy sposób dającemu dobitny wyraz wrogości wobec wspólnego życia z innymi bez względu na ich pochodzenie czy religię.

Sprawa ta budzi wiele kontrowersji, tym bardziej, że jeszcze wczoraj francuska minister sprawiedliwości Christiane Taubira zapowiedziała wycofanie tekstu poprawki do konstytucji na ten temat. Dzisiaj opozycja domaga się jej dymisji. Rząd i minister Taubira zdecydowanie to odrzucają.

>>> Czytaj też: Nowe protesty rozniosą Rosję? „To sygnał nadchodzącej burzy”