Decyzja pani prezydent zakończyła trwający od kilku tygodni polityczny impas. Po wyborach partie polityczne nie były w stanie stworzyć koalicji, która gwarantowałaby większość w parlamencie. Dlatego w ubiegłym tygodniu prezydent Kitarowicz zagroziła, że jeśli politycy nie dojdą do porozumienia, to powoła rząd tymczasowy i rozpisze ponowne wybory.

Groźba okazała się na tyle skuteczna, że do porozumienia przystąpili konserwatyści i mała proreformatorska partia Most. Po tym jak jej przedstawiciele zapewnili panią prezydent, że dysponują wystarczającym poparciem, misję tworzenia rządu powierzyła ona technokracie Tihomirowi Oreszkowiczowi.

Będzie to trzynasty rząd od powstania wolnej Chorwacji. Koalicjanci chcą skupić się przede wszystkim na wprowadzeniu reform stymulujących inwestycje oraz redukujących zadłużenie państwa.

>>> Czytaj też: Miał być motorem naszej gospodarki. Dziś polski handel praktycznie nie istnieje