Baronessa Sayeeda Warsi to jedyna jak dotąd kobieta-muzułmanka, która piastowała wysokie stanowiska w brytyjskim rządzie. Była ministrem do spraw społeczności wyznaniowych i wiceministrem spraw zagranicznych, a przez ponad dwa lata również przewodniczącą Partii Konserwatywnej. Poróżniła się wprawdzie z premierem Cameronem na tle uznania państwowości Palestyny, ale popiera w pełni jego plany walki z ekstremizmem islamskim i lepszej integracji środowisk muzułmańskich.

Właśnie po to, by je lepiej zintegrować, ogłosiła przed Świętami swoją wizję "kwintesencjonalnie angielskich" meczetów, wpisujących się w brytyjski krajobraz i tradycję architektury sakralnej. Jak napisała w artykule w katolickim piśmie "Tablet" - "islam jest jak rzeka, która przybiera kolor łożyska, którym płynie". Meczety nie muszą więc mieć koniecznie kopuł, ani minaretów, a mogą przypominać wiejskie kościółki.

"Myślę, że taki ukłon w stronę miejscowej tradycji i kultury może być bardzo pomocny" - powiedziała Saeeda Warsi w wywiadzie prasowym. - "Chcę, żeby islam udomowił się w Wielkiej Brytanii, a Brytyjczycy poczuli się z nim wygodniej."

>>> Czytaj też: Kim są najbogatsi Europejczycy? To badanie nie pozostawia wątpliwości